Pasta zamiast PVA

Data publikacji: 25 sierpnia 2012, autor:

Nadeszło lato, długie dni, krótkie noce, inwazja komarów, męczące upały które powodują, iż człowiek czasami ma wrażenie że zaraz się rozpuści, gwałtowne burze, ciepła woda na łowiskach – wszystkie znaki na niebie i ziemi nieubłagalnie potwierdzają nadejście wakacji.

Okres letni to specyficzny i moim zdaniem bardzo trudny okres w łowieniu karpii. Nie każdy znosi warunki letnich zasiadek (osobiście upał mnie wręcz zabija) i ataki kąpielowiczów, którzy potrafią doprowadzić człowieka do szewskiej pasji, ale już taki urok letnich zasiadek i obcowania nad wodą z turystami- chociaż widok płci pięknej w stroju kąpielowym czasem wiele potrafi zrekompensować. Wracając do głównych bohaterów artykułu czyli karpi i amurów – wysoka temperatura wody dla ryb ciepłolubnych jakim jest amur i karp to czas intensywnego żerowania i szybkiej przemiany materii. To właśnie teraz można się przekonać o żarłoczności naszych milusińskich i sile jaką dysponują w szczycie sezonu. Jednak ciepła woda powoduje również zmiany w środowisku wodnym. Ogrom pokarmu naturalnego, zakwit i rozwój roślinności podwodnej, to warunki które utrudniają hol, ale także warunki w których musimy naszą zanętą konkurować z pokarmem naturalnym którego rybki mają pod dostatkiem. Dlatego nasza taktyka nęcenia musi być przemyślana, a zasada – mało a dobrze, czasem okazuje się nieoceniona w starciu z naturą i jej obfitością. Ale oprócz mnogości pokarmu naturalnego staniemy jeszcze przed jednym problemem – a mianowicie jak w prawidłowy sposób zaprezentować nasz zestaw na dnie unikając pogrążenia się naszej przynęty w gąszczu roślinności podwodnej.

Czyste dno latem to rzadkość

Czyste dno latem to rzadkość

Łowienie na czystym dnie chyba odchodzi już do lamusa, a przynajmniej na łowiskach poddanych dużej presji, „plaże” żwirowe nie koniecznie przyciągają okazy, a czasem wręcz to miejsca gdzie jedynie można złowić zarybieniówkę. Osobiście wybieram miejsca gdzie występuje twarde dno, ale z pojedynczymi skupiskami roślin lub naturalnego pokarmu – małży, racicznicy. Zdecydowanie szybciej i łatwiej skusić rybę do brania z takiego właśnie miejsca, a i nasz zestaw nie będzie się rzucał za bardzo w oczy rybie jak w przypadku umiejscowienia zestawu na „plaży”. Maskowanie zestawu na czystym dnie i płytkiej wodzie to mistrzostwo świata i nabranie na niego karpia naprawdę nie jest takie proste jak może się nam wydawać.

Osobiście preferuję takie miejscówki do ulokowania moich zestawów

Osobiście preferuję takie miejscówki do ulokowania moich zestawów

Podwodne rośliny, inne przeszkody czy zanieczyszczenia na dnie powodują ryzyko zahaczenia się o nie haczyka, co uniemożliwi nam uzyskanie efektu samo zacięcia – jak wiadomo haczyk musi być odsłonięty i głęboko wessany przez karpia do pyska by mechanizm zestawu zadziałał prawidłowo. W celu zabezpieczenia haka przed takimi właśnie sytuacjami wymyślono wiele sposobów – piankę PVA (PVA Nuggets), chrupki kukurydziane które mają taką samą funkcję i właściwości jak PVA Nuggets, Bullet który również nęci ryby rozpuszczając się na dnie, taśmę PVA którą można owinąć hak czy też siateczkę, woreczek PVA i wiele innych sposobów, których nie znam lub o których nawet mi się nie śniło. Wszystkie wspomniane przezemnie metody są skuteczne i sprawdzone. Aczkolwiek osobiście w swoim łowieniu lubię stosować patenty które nie posiadają jednej tylko funkcji jak np. pianka PVA czy chrupek kukurydziany. Gdy muszę zabezpieczyć hak przed zaczepem i prawidłowo zaprezentować zestaw, czy też ułożyć go na dnie w czasie wywózki lubię gdy zabezpieczenie spełnia inne funkcje, a szczególnie gdy wabi rybę. Pianka PVA nie znęci ryby, ale woreczek PVA czy też siateczka PVA wypełniona dipem czy też drobnym pelletem to już doskonałe narzędzie do punktowego nęcenia. Wspomniane siateczki mają jeden minus – do rzutu są idealne natomiast gdy spuszczamy zestaw z pontonu i nie potrafimy zrobić tego sprawnie lub przypadkowo zamoczymy woreczek w wodzie zanim zestaw znajdzie się przy markerze, cały Nasz trud włożony w zabezpieczenie haka i nęcenie może iść na marne.

Woreczek PVA gotowy do użycia

Woreczek PVA gotowy do użycia

Dlatego w czasie wywózki do zabezpieczenia haka i punktowego nęcenia stosuję Bullet lub pastę – czasem łączę oba produkty. O ile Bullet wystarczy wyjąć z pudełka i założyć na haczyk to z pastą jest już troszkę roboty.

Bullet gotowy - haczyk idealnie jest schwowany w środku

Bullet gotowy – haczyk idealnie jest schwowany w środku

Ale każdy trud i wysiłek który wkładamy w przygotowanie łowiska, zestawów, przynęt, ryby potrafią docenić, dlatego polecam każdemu odrobinę wysiłku i zachęcam do eksperymentowania z pastami. Sposób przygotowania pasty jest bardzo prosty (pomijam kupno gotowca który ma wiele wad – określony nieznany nam skład, jeden zapach, i konserwant!) wystarczy posiadać kilka składników, które pewnie każdy z nas ma w torbie. Osobiście wykonując pasty dostosowuje się do warunków na łowisku i preferencji ryb w danym dniu. Jeśli chcę uzyskać owocową pastę wykorzystuje owocową zanętę czy mieszankę zmielonych pelletów z dodatkiem owocowego boosteru lub dipu. Jeśli dominują w braniach śmierdziele – skupiam się na mączkach rybnych i ekstraktach. A więc zawsze w łatwy sposób jestem w stanie przygotować coś rybkom, na co aktualnie mają ochotę.
Jak przygotować pastę – po kolei.

Składniki pasty - zanęty sypkie i mieszanka mączek wraz z ekstraktami

Składniki pasty – zanęty sypkie i mieszanka mączek wraz z ekstraktami

W pierwszej kolejności mieszamy wybrane składniki sypkie. Zawsze do pasty dodaję ekstrakty i mączki wysokiej jakości najlepiej rozpuszczalne w wodzie np.  mączka LT 94, pre –digest czy też enzym fish. Również dzięki mączkom uzyskamy określony smak naszej pasty i doskonały zapach bez użycia sztucznych aromatów – to bardzo ważny czynnik i element o którym musimy pamiętać.

Wsypujemy do pojemniczka wszystkie sypkie składniki - zanętę zypką, stick mix, mączki etc.

Wsypujemy do pojemniczka wszystkie sypkie składniki – zanętę zypką, stick mix, mączki etc.

Nie polecam użycia mocnych dipów czy też stężonych aromatów w pastach, chyba iż robimy to celowo przebijając się przez zapachy dominujące w łowisku – muł, rośliny. Lepszym rozwiązaniem jest dodanie mączek które nadadzą mieszance smak lub odrobinę Glugu lub dipu o zapachu który nas interesuje.

Ekstrakty naturalne - moc i podstawa naszej pasty

Ekstrakty naturalne – moc i podstawa naszej pasty

Gdy już sypkie składniki mamy wymieszane czas na płyny dzięki którym będzie możliwe wyrobienie pasty w zwartą plastyczną masę.

Dodatek płynnego pokarmu, amino to podstawa dobrej pasty

Dodatek płynnego pokarmu, amino to podstawa dobrej pasty

Glug, amino, płynne pokarmy – moim zdaniem to składniki bez których uzyskanie skutecznej mieszanki nie jest możliwe, a przynajmniej efekt wabiący bez tych składników będzie o wiele słabszy, a przecież zależy nam jak najszybszym zwabieniu ryb w łowisko i konkurencyjności wobec pokarmu naturalnego, który w tym okresie występuje w olbrzymiej ilości. Dodajemy wspomniane zalewu, odrobinę wrzątku który doskonale aktywuje wszystkie składniki i zwiększa plastyczność i spoistość mieszanki. Mieszamy składniki i płynnymi dodatkami regulujemy gęstość naszej pasty.

 Idealna konsystencja pasty - oblepienie haka nie stanowi problemu

Idealna konsystencja pasty – oblepienie haka nie stanowi problemu

Konsystencja gotowej pasty powinna nam pozwolić na swobodne obklejenie kulki przynętowej i haczyka. Jeśli pasta będzie zbyt rzadka wystarczy dodać jeszcze odrobinę płynnych składników lub czegoś „mokrego”.

 Małże w sosie własnym - doskonały "mokry" dodatek do pasty

Małże w sosie własnym – doskonały „mokry” dodatek do pasty

Co można dodać jako mokry dodatek – polecam małże w sosie własnym, tuńczyka z puszki, wędzone szprotki, mleko zagęszczone lub inny składnik jaki chcemy wykorzystać, spektrum jest ogromne i tylko fantazja nas ogranicza w wyborze składników użytych do wykonania pasty.

 Zestaw oblepiony - gotowy do akcji

Zestaw oblepiony – gotowy do akcji

Dodam, iż pastą możemy oblepić ciężarek, koszyk do metody, kulkę przynętową tylko lub cały zestawy przynęta + haczyk, wtedy jest to idealny zestaw do taktyki punktowego nęcenia lub nęcenia smugą zapachową wydobywającą się z pasty.

Umieszczenie w łowisku takiego zestawu jest banalnie proste i nawet mocny rzut nie powinien zrobić wrażenia na zabezpieczonym haku. Rozpuszczająca się pasta na dnie tworzy chmurę smakowo – zapachową, a dodatek płynnych pokarmów wprowadzi karpia w amok żarcia. Chciałbym zwrócić uwagę, iż jest to doskonały sposób nęcenia karpii. Atrakcyjna kupka pokarmu na dnie i miękka przynęta… takie połączenie to prawdziwe zaskoczenie dla karpi, które zapewne bardzo rzadko mają do czynienia z taką właśnie miękką ciapowatą przynęta/zanęta. Konsystencja pasty – miękkość – powoduje, iż ryby szybciej akceptują tak podany pokarm i pobierają go z dna jako pierwszy, a to daje nam większą szansę na branie

Oszukany przez pastę

Oszukany przez pastę

Jak skuteczna bywa dobrze przygotowana pasta miałem okazję przekonać się na ostatniej zasiadce. Weekend nad wodą i ani piku. W niedzielę wstałem rano by zerknąć na wodę i ku mojemu zaskoczeniu oznaki żerowania karpi były aż nadto widoczne. Chwila namysłu – pojemniczek, bagażnik w górę, odrobina poszukiwań, składniki sypkie do pojemniczka, amino, odrobina wrzątku i pasta gotowa! Hak i kulka przynętowa oblepione, zestaw dokładnie położyłem na dnie, powrót na brzeg i… od godziny 6 rano do południa miałem 5 brań!!

Czasem warto ruszyć głową w czasie bezrybia i pokombinować odrobinę. Proste rozwiązania są najlepsze i jak widać czasem najskuteczniejsze!

Polecam stosowanie i robienie własnych past, to się opłaca i pozwala dostosować się do warunków panujących na łowisku. Użycie „mokrych” dodatków pozwoli nam na stworzenie pasty ze składników być może jakie chcielibyśmy dodać do kulek, a które nie potrafimy odpowiednio spreparować by były funkcjonalnym dodatkiem i nie utrudniały rolowania. Dlatego jeśli macie takie tajne składniki dodajcie je do pasty, a przekonacie się ile są warte.